Od kiedy MES (FEA/FEM/FEV)?

„(…) Pierwsze prace wskazujące na praktyczne zastosowania MES opublikowane zostały w latach czterdziestych ubiegłego wieku. W tych samych latach zresztą powstały pierwsze komputery…”

Gdy pisałem o CalculiX [1], nie przypuszczałem, iż kilka słów o rozwoju systemów CAE, a przede wszystkim – samej metody elementów skończonych – w pewnych kręgach wywoła dyskusję na temat tego, kiedy po raz pierwszy w historii faktycznie jej użyto.

W wielu opracowaniach wskazywano raczej na lata 50. i 60. XX wieku – i owszem, wtedy możemy mówić już o komputerowym wspomaganiu obliczeń, ale podstawy ang. Finite Elements Method można znaleźć zdecydowanie wcześniej. Między innymi dlatego właśnie, a nie przez przypadek, nazwisko jednego z uznanych amerykańskich matematyków – Richarda Couranta, kojarzone jest z FEA/FEM (pol. MES).

Otóż na łamach periodyku (biuletynu) wydawanego przez Amerykańskie Stowarzyszenie Matematyczne (American Mathematical Society) opublikował on – w 1943 roku (!) – pracę [2], która w pewnym sensie stanowiła pierwszy przykład praktycznego zastosowania tego, co w latach 60. XX wieku powszechnie zaczęto nazywać metodą elementów skończonych [3]. (…)

więcej tutaj: http://www.cadblog.pl/index_CADblog.htm#Od_kiedy_MES%28FEA%29

Autodesk dla SolidWorks?

Zdumiewające, ale prawdziwe. Darmowy system CAM, obsługujący maszyny do 2,5D, oferowany jest użytkownikom SolidWorks przez firmę, która jesienią ubiegłego roku przejęta została przez Autodesk. Zresztą, nie tylko darmowy…

nie tylko HSMXpress
darmowe CAM 2,5 D

A może nie ma w tym nic dziwnego? Nakładka implementowana do SolidWorks i zmieniająca ten system w narzędzie CAD/CAM opracowana została zanim Autodesk przejął HSMWorks. Ale – co warto podkreślić – firma HSMWorks Aps zaprojektowała swój system TYLKO do pracy w środowisku SolidWorks. Skąd zatem zainteresowanie Autodesk tą firmą, jej ofertą?

HSM_to_ADSK_3(web)

Otóż zapewne nie chodzi tu o zainteresowanie samą ofertą HSMWorks, ale – technologią CAM przez nią opracowaną. I dlatego nie liczyłbym na to, by Autodesk zdecydował się na dalsze inwestowanie w i rozwijanie nakładki dla systemu konkurującego z Inventorem. Prędzej należy się spodziewać podobnego rozwiązania (może także bezpłatnego), ale dedykowanego właśnie dla Autodesk Inventor. I kto wie, czy wtedy użytkownicy SolidWorks przyzwyczajeni do HSMXpress/HSMWorks nie zdecydują się – przynajmniej na próbę – na sprawdzenie możliwości, jakie daje użytkownikom ADSK Inventor. Zwłaszcza, że Autodesk stać będzie zapewne na zaoferowanie bardzo atrakcyjnych cen dla osób, które zdecydują się na takie przejście (…)

Więcej pod adresem: http://www.cadblog.pl/index_CADblog.htm#Autodesk_dla_SolidWorks

 

Szósta odsłona Technologii Synchronicznej w Solid Edge

Wyobraźmy sobie system CAD, w którym będziemy mogli otwierać złożenia zapisane do natywnych formatów konkurencyjnych systemów. Cóż, powie ktoś – w Solid Edge ST5 można już było otwierać takie „zewnętrzne” pliki złożeń. Ale gdyby można było uzyskać jednocześnie dostęp do wszystkich informacji o takim złożeniu: o wzajemnych relacjach między komponentami, o właściwościach materiału, rozpoznać otwory i inne cechy poszczególnych części… W Solid Edge ST6 jest to możliwe: możemy w ten sposób pracować na złożeniach z SolidWorks i prawdopodobnie – z Inventora!

Obrazek

Jako pierwszy w Polsce, informację o nowym Solid Edge ST6 zamieścił Piotr Szymczak na swoim autorskim blogu poświęconym temu systemowi. Liczę na to, że CADblog.pl & SolidEdgeblog.pl – w tym momencie jest drugi.

Czym jest Solid Edge ST6? Jak w najprostszy sposób opisać ponad 1300 istotnych nowości zaimplementowanych do systemu opartego na jądrze Parasolid i konsekwentnie rozwijanego? Aby nie wyważać otwartych drzwi, a także korzystając z uprzejmości Autora książki o Solid Edge ST, sięgnę bezpośrednio do polskiego oficjalnego źródełka, jakim jest wspomniany blog o Solid Edge (www.solid-edge-st.pl). Na pierwszy ogień…

UI (Interfejs użytkownika)
Wersja ST6 pozwala na koegzystowanie równolegle różnych wersji (licencji) Solid Edge (do tej pory niemożliwe było np. współdzielenie jednego komputera przez np. Solid Edge ST2 i ST5, teraz nie stanowi to problemu. Możliwe także, że uda się zainstalować  darmowe Solid Edge 2D Drafting równolegle z inną „pełną” licencją, ale to jeszcze nie zostało sprawdzone). Innymi słowy, przywrócona została możliwość posiadania kilku wersji i korzystania z wybranej z nich. Do aktywowania poszczególnych wersji służy dodatkowa aplikacja SESetActiveVersion.exe, która znajduje się oczywiście na płycie instalacyjnej. Po uruchomieniu oprogramowania wyświetlone zostanie okno (rys. poniżej), na którym możemy dokonać wyboru żądanej wersji. Ale – uwaga – producent nie zaleca takiej „konfiguracji”… w otoczeniu produkcyjnym. Czyżby miało to oznaczać, iż w takim przypadku mogą pojawić się problemy ze stabilnością systemu?

Obrazek

(…)

Więcej pod adresem: http://www.cadblog.pl/solidedgeblog_news_Solid_Edge_ST6.htm

 

Rzecz o webinarach

Czy „webinarium” (webinar, e-konferencja etc.) może być istotnie alternatywą dla tradycyjnego seminarium, dla spotkania w realnym świecie? Dlaczego coraz więcej producentów i dostawców oprogramowania z obszaru CAD/CAM/CAE, PDM/PLM, sięga po takie formy kontaktu z użytkownikami? Wreszcie – czego ci ostatni mogą się spodziewać po webinarze, a czego mogą także oczekiwać w przyszłości?

Osobiście, mimo iż moja działalność już od kilku lat skupia się na aktywności „on-line” (a przygody z „papierem” okazują się być jedynie sporadyczne, by nie rzec – epizodyczne), dosyć sceptycznie podchodziłem do idei prezentacji za pośrednictwem sieci. Po części zapewne wynikało to z przywiązania do tradycyjnej formy seminariów i konferencji – liczył się kontakt nie tylko „z żywym oprogramowaniem”, ale także – z człowiekiem. Twarzą w twarz. Bez pośrednictwa ekranów, łączy, etc. I nie przekonywał mnie rozwój oprogramowania dedykowanego do organizowania tego typu e-wydarzeń, chociaż – bądźmy szczerzy – jak w całym „biznesie on-line”, to nie tyle narzędzia decydują o powodzeniu/popularności danego przedsięwzięcia, ile raczej – treść, zawartość. Nie na darmo zwykło się mówić, że „content is the King”.

Obrazek

Jeśli pójdziemy tym tropem, szybko okaże się, że webinar może być alternatywą dla tradycyjnego seminarium, dla tradycyjnie organizowanej konferencji. Przekonali się o tym już dawno użytkownicy zza oceanu, a przede wszystkim – organizatorzy konferencji, którzy udostępniają materiały, zapisy video etc. (nierzadko „na żywo”) zainteresowanym, którzy z różnych przyczyn nie mogli osobiście zjawić się „w centrum wydarzeń”, a którym zależy na tym, by dowiedzieć się czegoś nowego, czegoś więcej. By śledzić przebieg. Z tym, że tutaj mówimy o internetowej relacji, zapisie rzeczywistego wydarzenia. Odbiorca pozostanie raczej biernym użytkownikiem, jego „uczestnictwo” sprowadzone zostanie do poznania treści przekazu. Inaczej w przypadku profesjonalnie organizowanych webinarów – przygotowanych od początku do końca właśnie w tej formie. (…)

Pełny post tutaj: http://www.cadblog.pl/CADblog_Rzecz_o_Webinariach.htm

 

Amazon Kindle? Raczej nie dla inżyniera…

Amazon Kindle? Raczej nie dla inżyniera…
ale e-Booki jak najbardziej. Byle tylko było ich więcej!

Na jakiś czas w moje ręce trafiło rewelacyjne urządzenie. Czytnik e-booków, korzystający z technologii e-Ink. Nie mogłem nie skorzystać z okazji i nie „przetestować” Kindle PaperWhite pod kątem jego przydatności w pracy inżyniera projektanta. Proszę jednak pamiętać o tym, by ten „test” traktować z przymrużeniem oka…

Obrazek

Właściciel nowego Kindle, otrzymanego od znajomych w prezencie, miał kłopot: urządzenie uruchamiało się, ale… menu zostało ustawione na jeden z dalekowschodnich języków obcych i nawet zresetowanie czytnika nie powodowało przywrócenia angielskiego menu. Problem był dosyć poważny – jak bowiem poruszać się po menu opisanym „krzaczkami”, których znaczenie nie jest nam znane? Pomógł Internet i jeden z blogów użytkowników urządzeń firmowanych przez Amazon. Menu zaczęło wyglądać bardziej przyjaźnie, a ja postanowiłem zacząć od pobrania kilku książek.

(…)

Jak się okazuje, wielbiciele klasyki (literatura piękna) i publikacji, które ukazały się przed II wojną światową, mogą czuć się usatysfakcjonowani. Pełną kolekcję dzieł Emila Zoli znalazłem w sieci w czasie krótszym niż 5 minut i po skopiowaniu ich do czytnika – mogłem zająć się lekturą. Co więcej – wszystkie te pozycje, napisane i wydane po raz pierwszy dosyć dawno – można znaleźć i pobrać legalnie i bezpłatnie. A to nie tylko rekompensuje wydatek poniesiony na zakup czytnika (Kindle nie należą do tanich – szczególnie w stosunku do ich możliwości, o czym za chwilę), ale wręcz wydaje się zwrócić z nawiązką; kupno samych dzieł Zoli wydanych w postaci papierowej pochłonęłoby więcej środków i czasu, niż nowiutki PapierWhite. Gorzej, jeśli będziemy chcieli korzystać z materiałów dedykowanych inżynierom.

 Nie ma, nie wiadomo, a jeśli są…
…to jest ich mało i w języku angielskim. Tak to wygląda – przynajmniej w chwili obecnej. W zasadzie wszelkie podręczniki do systemów CAD/CAM/CAE dostępne są jedynie w postaci papierowej (wyjątkiem jest inicjatywa podjęta niedawno przez CAMdivision – firma ta oferuje dwa e-booki w postaci plików pdf dla użytkowników systemu NX i Solid Edge, w dodatku całkowicie bezpłatnie…

Pełna treść artykułu/postu tutaj: http://www.cadblog.pl/CADblog_eBooki_Kindle_inne.htm

Pożegnanie z Dezignstuff…

Matt Lombard oficjalnie poinformował o fakcie zaprzestania publikowania nowych wpisów na swoim blogu dedykowanym rozwiązaniom SolidWorks…

Szkoda, zważywszy na fakt, dla jak wielkiej liczby użytkowników SW to jego „sieciowe miejsce” było źródłem informacji, a także opinii. Matt rozpoczyna pracę w zespole… Dan’a Staples’a, innymi słowy zaczyna grać w innej „Solid-nej” drużynie, ale tym razem dla Siemens PLM Software, a zajmować będzie się zapewne systemem Solid Edge…

Więcej informacji można znaleźć tutaj: http://www.dezignstuff.com/blog/?p=8649